Gospodarstwo Devlinów położone było na terenie trzystu akrów gęstego lasu i zamarzniętych bagien, do którego prowadziła tylko jedna ścieżka, nieprzejezdna przez sześć miesięcy w roku. Rodzina przybyła tu w 1822 roku pod przewodnictwem patriarchy Corneliusa Devlina, byłego sędziego z Cork w Irlandii, który uciekł w okolicznościach, które nigdy nie zostały w pełni wyjaśnione. Przywiózł ze sobą żonę Margaret, czworo dzieci oraz brata Margaret, milczącego mężczyznę o imieniu Thaddius, który nigdy nie odezwał się ani słowem do nikogo spoza rodziny. W ciągu pięciu lat rodzina powiększyła się do dwunastu członków, a w ciągu dziesięciu lat całkowicie zaprzestała odwiedzania miasta. Nieliczni handlarze, którzy zapuszczali się w pobliże ich posiadłości, twierdzili, że widzieli dzieci w oknach – blade twarze, które znikały, gdy tylko ktoś je zauważył – i słyszeli dźwięki dochodzące z głównego budynku, które opisywali jako przypominające śpiewane od tyłu hymny kościelne. W 1835 roku lokalni przewodnicy odmówili zbliżania się do posiadłości Devlinów, twierdząc, że sam las się zmienił, zwierzęta unikają tego obszaru, a powietrze niesie zapach cofniętego czasu.
Wiemy, co stało się z klanem Devlinów dzięki pisemnej relacji osoby, która mieszkała w tym domu. W 1841 roku młoda kobieta o imieniu Sarah Devlin pojawiła się w mieście Perth, siedemdziesiąt mil na południe od posiadłości rodziny. Była wychudzona, nie potrafiła mówić spójnie i była pokryta bliznami, które według lekarzy nie mogły pochodzić z żadnego normalnego wypadku ani choroby. Niosła ze sobą skórzany dziennik zawierający ponad dwieście stron zapisanych drobnym pismem. Sarah zmarła trzy tygodnie po dotarciu do cywilizacji, nigdy nie odzyskując zdolności jasnego komunikowania się, ale jej dziennik przetrwał. Pozostawał zamknięty w skarbcu kościoła do 1923 roku, kiedy to historyk badający wczesne osadnictwo kanadyjskie odkrył go przypadkowo.
Historia rozpoczęła się w 1822 roku, kiedy Cornelius Devlin rozpoczął coś, co nazwał Wielkim Dziełem. Podczas swojej pracy jako sędzia Cornelius doszedł do przekonania, że moralność jest niczym więcej niż zbiorowym złudzeniem, które uniemożliwia ludziom osiągnięcie ich prawdziwego potencjału. Wierzył, że rodzina odizolowana od społeczeństwa może ewoluować poza konwencjonalne ograniczenia ludzkie, przyjmując autentyczne ja pod cywilizowaną maską. Gospodarstwo Devlinów nie było domem, lecz laboratorium służącym do systematycznego niszczenia ludzkiej przyzwoitości. Dziennik Sarah rozpoczyna się wspomnieniem z 1829 roku, kiedy to po raz pierwszy zrozumiała, że jej rodzina jest inna. Jej dziadek wyjaśnił, że serdeczność, jaką okazywał odwiedzającemu ich handlarzowi, była tylko publiczną maską, i oświadczył, że w rodzinie nigdy nie będą nosić masek. Każdy, kto to zrobił, był karany. Trzy dni później jej starszy brat Thomas uśmiechnął się do matki. Cornelius uznał to za maskę szczęścia i wysłał dwunastoletniego chłopca do pokoju prawdy, małej piwnicy pod kuchnią, pozbawionej światła i dźwięku. Kiedy Thomas wyszedł siedem dni później, jego oczy wydawały się patrzeć przez ludzi, a jego głos stał się płaski i mechaniczny.
Cornelius wprowadził kompleksowy system zasad. Druga zasada głosiła, że prywatność jest formą oszustwa, dlatego nikt nie mógł być sam. Dom został zreorganizowany tak, aby każde pomieszczenie mogło być obserwowane, a członkowie rodziny na zmianę obserwowali się nawzajem. Trzecia zasada głosiła, że wszystkie emocje muszą być wyjaśnione; jeśli wyjaśnienie zostało uznane za niewystarczające, stosowano ból fizyczny, aby skorygować zachowanie. Czwarta zasada znosiła indywidualną własność. Do 1830 roku w domu panowało ciągłe napięcie. Wujek Sarah, Thaddius, spędzał dni na rzeźbieniu pokręconych drewnianych figurek, które według Corneliusa przedstawiały autentyczne formy. Piąta zasada, wprowadzona, gdy Sarah miała dziewięć lat, była najbardziej druzgocąca: miłość została uznana za największą maskę ze wszystkich. Wyrażanie miłości było zabronione. Sarah obserwowała, jak jej matka walczy, trzymając rękę w powietrzu, powstrzymując się od pocieszania swojego pięcioletniego syna podczas koszmaru. Cornelius pochwalił jej powściągliwość, mówiąc, że chłopiec musi stawić czoła swoim lękom bez fałszywego pocieszania.
W 1831 roku rodzina była już całkowicie samowystarczalna i odcięta od świata. Zasada szósta stanowiła, że sen podlegał zbiorowej aprobacie; Cornelius decydował, kto może spać, a kto musi czuwać nad innymi. Zasada siódma głosiła, że wszystkie posiłki należy zasłużyć poprzez wyznanie oszustwa; zmuszało to członków rodziny do wymyślania grzechów, aby uniknąć głodu. Siostra Sary, Elizabeth, zaczęła mieć okresy pustki – chwile, w których stała nieruchomo przez wiele godzin, nie widząc nic przed sobą. Cornelius uznał to za przełom, wierząc, że doświadcza ona czystej egzystencji poza myślami. Pod koniec 1832 roku sam dom wydawał się nieprawidłowy. Cienie padały pod niemożliwymi kątami, a dźwięki dziwnie się odbijały. Rodzina zaczęła mieć zbiorowe sny o domu wypełnionym czarną wodą lub drzwiach prowadzących do pokoju, który nigdy nie został zbudowany.
Podczas surowej zimy 1832 roku Cornelius wprowadził system rotacji, w ramach którego członkowie rodziny zamieniali się tożsamościami. Sarah musiała odpowiadać na imię swojego brata i wykonywać jego obowiązki. Napisała, że zaczęła tracić poczucie tego, kim naprawdę jest. W tym czasie zauważyła, że liczba osób w domu wydawała się zmieniać; podczas modlitwy naliczyła czternaście osób, podczas gdy powinno być ich dwanaście. Cornelius wyjaśnił, że rodzina rodzi swoją prawdziwą formę i że granice się zacierają. Thaddius zaczął mówić, ale tylko głosami innych członków rodziny, odtwarzając ich rozmowy z idealną dokładnością.
Do 1837 roku rodzina stworzyła swój własny język. Standardowe terminy opisujące procesy biologiczne zostały zastąpione zwrotami takimi jak „krwawiąca prawda” dla menstruacji i „ostateczne pozwolenie” dla śmierci. Zaimek „ja” został zastąpiony zwrotami „to ciało” lub „ten głos”. Cornelius ogłosił następnie, że czas jest cywilizowaną fikcją i usunął wszystkie zegary. Rodzina spała i jadła tylko wtedy, gdy on uznał, że nadszedł odpowiedni czas. To zaburzenie czasowe doprowadziło do głębokiego załamania psychicznego. Członkowie rodziny zaczęli rozmawiać z niewidzialnymi osobami. Cornelius wprowadził następnie rotację historyczną, w ramach której członkowie rodziny wcielali się w role zmarłych przodków. Sarah musiała być swoją babcią Catherine i opisywała uczucia związane z wspomnieniami, które nie były jej własnymi.
Dom zaczął się zmieniać fizycznie. Pokoje pojawiały się w różnych miejscach, a korytarze wydawały się wydłużać. Okresy pustki Elizabeth przekształciły się w całkowite zniknięcia, podczas których znikała na kilka dni, a potem pojawiała się ponownie, nie pamiętając, gdzie była. Młody Cornelius Jr. zaczął rysować drzwi o niemożliwych kątach na każdej powierzchni, używając węgla drzewnego lub własnej krwi. W 1838 roku utworzono radę rodzinną, która miała zastąpić indywidualną władzę Corneliusa. Dzięki tej radzie wprowadzono ósme pozwolenie: rodzina mogła robić wszystko, o ile wszyscy zgodzili się, że służy to Wielkiemu Dziełu. To usunęło ostatnie ślady moralności.
Zimą 1838 roku Elizabeth twierdziła, że była w podziemiach – domu w domu, gdzie czas nie istniał i gdzie mieszkały idealne wersje rodziny. Rada przegłosowała próbę przejścia. Stanęli w kręgu, intonując śpiewy w swoim prywatnym języku. Sarah zobaczyła nakładające się wersje pokoju i siebie samej. Kiedy połączenie zostało przerwane, Elizabeth zniknęła na zawsze. Sarah napisała, że pamięć o jej siostrze zaczęła blaknąć w czasie rzeczywistym; w ciągu kilku minut nie była w stanie nawet przypomnieć sobie twarzy Elizabeth. Cornelius wyjaśnił, że udało jej się przenieść do podziemia.
Następnie rozpoczęto proces osłabiania, mający na celu zmniejszenie ich przywiązania do fizycznej egzystencji. Pożywienie zostało ograniczone niemal do poziomu głodowego, a sen został prawie całkowicie wyeliminowany. Cornelius kazał im zniszczyć wszystkie powierzchnie odbijające światło, aby zapomnieli o swoich twarzach. Rodzina stała się zbiorowym umysłem, w którym myśli i emocje przenikały się między członkami. Thomas twierdził, że potrafi widzieć przez ściany i ostatecznie całkowicie przestał jeść. Thaddius zaczął przepowiadać, że połączą się z doskonałymi formami w podziemiach – stworzeniami, które, jak zdała sobie sprawę Sarah, wcale nie były ludźmi.
W chwili olśnienia Sarah zdała sobie sprawę, że jeśli rodzina dokona ostatecznego przejścia, coś strasznego zostanie uwolnione na świat. Postanowiła uciec, aby ostrzec innych. Podczas posiedzenia rady ukradła niewielką ilość jedzenia i uciekła do lasu. Biegła, aż znalazła leśną drogę i w końcu dotarła do osady. Nawet gdy leżała umierająca w Perth, czuła, że rodzina jest z nią i obserwuje ją. Dr Whitmore, który zbadał jej ciało, stwierdził, że jej kości były puste, a oczy wykazywały oznaki spalenia od wewnątrz.
Sędzia Crawford poprowadził ekspedycję do gospodarstwa Devlinów. Dom był pusty, ale pokryty tysiącami rysunków na drzwiach. Pomieszczenia wydawały się większe od wewnątrz, a powietrze było gęste. W pokoju prawdy pod kuchnią znaleźli znaki, które wywoływały silny niepokój psychiczny. Rodzina zniknęła bez śladu. Crawford zalecił wywłaszczenie nieruchomości i zapieczętowanie akt, kwarantannę przed niebezpieczeństwem, którego nie dało się wyjaśnić. Ponad sto lat później nadal pojawiają się doniesienia o niezwykłych doświadczeniach w pobliżu tej posiadłości. Wędrowcy zgłaszają, że dom pojawia się w różnych miejscach lub widzą jedenaście postaci w oknach. Ta historia pozostaje bramą – progiem między naszym światem a światem odkrytym przez Devlinów, gdzie rodzina czeka w podziemiach, aż reszta świata do nich dołączy.

