Jak wynika z aktu oskarżenia dom, w którym wychowywały się dzieci Magdaleny B., był miejscem codziennej przemocy. Głównym oskarżonym jest Dawid B. (29 l.), ojczym Kamilka, który regularnie stosował przemoc wobec szóstki dzieci swojej żony.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
REKLAMAOskarżeni odpowiadają za śmierć Kamilka z Częstochowy. Wyrok 6 majaDawid B. miał być wyjątkowo okrutny. Bicie, wyzwiska i kary cielesne były w tym domu na porządku dziennym. Szczególną agresję ojczym kierował wobec Kamilka i jego brata Fabianka. Kamilek musiał spać na podłodze, był rzucany o ściany, przypalany papierosami. W podobny sposób traktowane były także pozostałe dzieci.REKLAMA
Dramat rozegrał się na początku kwietnia 2023 r. Biologiczny ojciec Kamilka, odwiedzając dom byłej żony, odnalazł syna w tragicznym stanie. Magdalena B. przez pięć dni ukrywała ranne dziecko, próbując leczyć go aptecznymi maściami. W mediach społecznościowych przyrodnia siostra Kamilka opisała wstrząsającą historię. Z ustaleń śledztwa wynika, że 29 marca Dawid B. skatował chłopca — polewał go wrzątkiem w kabinie prysznicowej, bił, a następnie rzucił na rozgrzany piec, łamiąc mu ramię. Kamilek miał 25 proc. poparzonego ciała. 3 kwietnia trafił w ciężkim stanie do szpitala w Katowicach. Lekarze walczyli o jego życie, niestety bezskutecznie.REKLAMA
Dawid B. odpowiada za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, popełnione w warunkach recydywy. Prokuratura oskarża go także o znęcanie się nad Kamilkiem i Fabianem oraz molestowanie nieletniej. Dawid B. już wcześniej odbywał karę więzienia za przemoc domową, a przemoc stosował także wobec innych dzieci Magdaleny B. oraz najmłodszego, trzyletniego wówczas syna. Natomiast Magdalena B., matka Kamilka, odpowiada za pomocnictwo w zabójstwie oraz brak reakcji na krzywdę swoich dzieci.Wyrok w sprawie śmierci Kamilka z Częstochowy ma zapaść już 6 maja. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami.
Copyright © 2025 Skynews. All rights reserved.

