“Dzieci zapisały swoje ‘grzeszki’ na kartkach i wrzuciły je do ogniska, a świece przygotowały i ozdobiły same na jednym ze spotkań. Odkąd przeprowadziłam się do Niemiec, ‘wróciłam’ do kościoła” – wyznała czytelniczka.
Sezon komunijny w pełni, a nasze czytelniczki chętnie dzielą się swoimi historiami i doświadczeniami związanymi z tym wyjątkowym dniem. Ostatnio publikowaliśmy tekst o tym, czy dziewczynka może przystąpić do pierwszej komunii w skórzanych trampkach. Pod artykułem udostępnionym na profilu Facebookowym eDziecko.pl pojawiło się wiele komentarzy kobiet, które nie widzą w tym niczego niestosownego.
Głos zabrała również mama, której dzieci przystąpiły do komunii w niemieckim kościele katolickim. Jak się okazało, podejście do tego wydarzenia różni się od tego, które znamy w Polsce.
Komunia w Niemczech. “Tutaj nie liczyła się oprawa”
“Moje dzieci przystąpiły do komunii w niemieckim kościele katolickim. Nie było żadnej presji, aczkolwiek byłam trochę zdziwiona, bo niektórzy chłopcy byli ubrani w jeansy i koszulę, a dziewczynki w spódniczki i sandały. Tutaj nie liczy się ta cała oprawa, najważniejszy jest sakrament” – napisała kobieta.
Jak dodała, przygotowania wyglądały zupełnie inaczej niż w Polsce. Dzieci brały udział w kilkudniowych wyjazdach z rodzicami, a przygotowanie do spowiedzi miało bardziej symboliczny charakter.
Dzieci zapisały swoje ‘grzeszki’ na kartkach i wrzuciły je do ogniska, a świece przygotowały i ozdobiły same na jednym ze spotkań. Odkąd przeprowadziłam się do Niemiec, ‘wróciłam’ do kościoła
– przyznała.

