Kierowca, znany w Warszawie jako “rondziarz”, po kolizji stracił prawo jazdy, a policjanci uznali, że jego samochód nie nadaje się do ruchu.

Mechanizm działania Dawida D. wielokrotnie opisywała stołeczna “Wyborcza”. Mężczyzna od lat z premedytacją wywołuje kolizje na newralgicznych warszawskich skrzyżowaniach. Poluje na nieświadomych lub nieuważnych kierowców i doprowadza do kolizji, gdy jest pewien, że wina nie będzie po jego stronie. Później proponuje rozliczenie w gotówce lub blikiem albo obciąża ubezpieczyciela sprawcy.

“Rondziarz” na forach internetowych przekonuje, że to on jest poszkodowany, bo ludzie nie znają przepisów.

Propozycja “Rondziarza”: 1500 zł lub wezwanie policji
W piątek (8 maja) kierowca ponownie brał udział w kolizji w Warszawie. Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ulic Żwirki i Wigury oraz Wawelskiej. Jak opisuje Miejski Reporter, kobieta, która kierowała Peugeotem skręcała z lewego pasa i powinna zająć lewy pas Wawelskiej. Zamiast tego wjechała na drugi pas od lewej strony.

“W tym samym czasie prawym pasem Żwirki i Wigury poruszał się Ford Focus. Doszło do kontaktu pojazdów – Ford delikatnie przytarł się o tylne koło Peugeota. Pojazdy początkowo zatrzymały się na Wawelskiej, a następnie kierowca Forda zaproponował zjazd w pobliską ulicę Czubatki” – opisuje Miejski Reporter.

Po zatrzymaniu kierowca Forda miał zaproponować wezwanie policji lub zapłacenie przez kobietę 1500 zł za wyrządzoną szkodę, bez udziału służb. Kierująca Peugeotem początkowo nie była przekonana, czy ponosi odpowiedzialność za zdarzenie, ostatecznie zdecydowała się wezwać policję.

“Funkcjonariusze nie byli przekonani, że odpowiedzialność leży wyłącznie po stronie kierującej Peugeotem. Policjanci, analizując nagranie, mieli zwrócić uwagę kierującemu Fordem, że po prawej stronie miał jeszcze wolne pasy ruchu, a zgodnie z zasadą ostrożności uczestnik ruchu powinien unikać działania lub zaniechania, które może spowodować zagrożenie albo szkodę” – relacjonuje Miejski Reporter.

Policja zatrzymała “rondziarzowi” prawo jazdy
– Taka interwencja rzeczywiście miała miejsce. Funkcjonariusze zatrzymali kierującemu Fordem prawo jazdy – powiedział młodszy aspirant Jakub Filipiak. W rozmowie z Gazeta.pl dodał jednak, że na razie nie może potwierdzić innych szczegółów zdarzenia.

Według Miejskiego Reportera, funkcjonariusze nie tylko zatrzymali “rondziarzowi” prawo jazdy, ale również szczegółowo sprawdzili stan techniczny jego pojazdu. Funkcjonariusze stwierdzili m.in. wycieki płynów z silnika, luźne elementy nadwozia, a po podniesieniu maski okazało się, że przednie lampy nie były przytwierdzone do pojazdu. Usterki te nie były związane z kolizją z tego dnia.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *