Screenshot

Kostya obejrzał mieszkanie i zdecydował się je kupić. “Wezmę je”, powiedział pośrednikowi. Nagle zobaczył coś, co sprawiło, że Kostya… Ale nie spieszmy się, opowiem wszystko po kolei. Zamierzał wynająć to mieszkanie, ponieważ był bezdomny po rozwodzie. Kiedyś duży, głośny, pewny siebie młody człowiek, Kostya przybył na podbój Moskwy z małego miasteczka. Miał wielkie plany. Pracował jako kierowca, kelner, urzędnik. Ożenił się z moskwianką Olgą, która była jego całkowitym przeciwieństwem: spokojna, cicha, drobna. Moja znajomość z Kostią była dziwna. Przyszedł do biura naszego magazynu i zaoferował nam nowe komputery.

Powiedziałem, że ich nie potrzebujemy, ale z jakiegoś powodu dałem mu swój numer telefonu. Czasami do mnie dzwonił, za każdym razem próbując mi coś sprzedać. Raz zaprosił mnie do restauracji, by omówić pewne sprawy. Tam poznałem jego żonę. Milczała przez cały wieczór, ale Kostya mówił bez przerwy. W końcu powiedział do mnie: “Lisha, napisz o mnie!”. Jego żona nie wytrzymała i powiedziała mu, że to dziwna prośba. “Dlaczego miałabym nagle o tobie pisać? Może najpierw powinieneś coś osiągnąć…”. Kostia zwrócił się do niej ostro: “Nie wtrącaj się w rozmowę mężczyzny, dobrze? Za kogo ty się uważasz? Siadaj i bądź cicho! To było obrzydliwe. Pożegnałam się i szybko wyszłam. Wiele lat później przypadkowo wpadliśmy na siebie na ulicy.

Zaproponował, żebym gdzieś usiadł, a ja się zgodziłem. Bo mój dziennikarski instynkt – czyli zwykła ciekawość – zrobił swoje. Okazało się, że przez te wszystkie lata nic nie osiągnął, pracował jako podrzędny menadżer, robił coś z plastikowymi oknami. Ożenił się po raz drugi, ale i to nie wypaliło, rozwiedli się po siedmiu latach. Miał dzieci. Miał też własny dom. Po rozwodzie nie potrzebował dużego mieszkania, więc teraz szukał kawalerki. Podzieliłem się z nim kontaktami do bardzo dobrego pośrednika. I już był gotów wpłacić zaliczkę, kiedy zobaczył małe zdjęcie dziewczyny w łazience z różami. “Przepraszam, kto jest właścicielem tego mieszkania?

– Olga Dmitriewna,” odpowiedział pośrednik. “Muszę się z nią spotkać.” “Nie sądzę, żeby to było możliwe, jest bardzo zajętą osobą.” “Jestem jej byłym mężem. Pośrednik rozmawiał z Olgą, a ona zgodziła się spotkać z nim w domu. Kiedy przybył na umówioną godzinę, został powitany przez gosposię: “Chodź, zaprowadzę cię do biura”. Siedziała w ogromnym biurze, za masywnym biurkiem, patrząc na komputer. Należy zauważyć, że nie widzieli się od czasu, gdy nazwał ją “głupią owcą”. Potem szybko wstała i wyszła: “Cześć, Kostia. Olga wyjrzała zza monitora. Co jest? – Chciałam się z tobą zobaczyć. Mieszkasz tutaj? – Częściowo tutaj, częściowo w Mediolanie.

Pracuję w branży modowej. – A mąż? – Mój mąż jest z zupełnie innej branży. Nasz syn studiuje w Londynie. Słuchaj, skąd wiedziałaś, że to moje mieszkanie? – “Dziewczyna wśród róż” Zdjęcie, które ci dałam. – To dziwne, w ogóle go nie pamiętam. To dlaczego powiedziałaś, że chcesz się ze mną zobaczyć? – Byłam ciekawa. Byliśmy razem… – Przez trzy lata. Potrzebujesz czegoś? Może pieniędzy? Nie wyglądasz najlepiej. Ile? – Nie, nic mi nie jest. Zmieniłem zdanie, nie wynajmę tego mieszkania. – Jak chcesz, nie obchodzi mnie to. Masz jeszcze jakieś pytania do głupiej owcy? – Ciekawe… Zapomniałeś o zdjęciu, ale nie o tym! – Oczywiście, że nie. I nigdy nie zapomnę, i nigdy nie wybaczę. Pokojówka cię wyprowadzi.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *