Jedna z moich koleżanek zaprosiła mnie na swój ślub. Byłem nowy w zespole, nie znałem pana młodego, ale pomyślałem, że będzie fajnie i zbliżymy się do naszych kolegów. Zebraliśmy się całym zespołem i dotarliśmy do sali. Kiedy weszliśmy, wszyscy goście siedzieli już przy stole. Było dużo gości, około 150, a sala była pięknie udekorowana różnymi kolorami. Ale coś innego przykuło moją uwagę. To spojrzenie! Od razu zdałam sobie sprawę, że to miłość od pierwszego wejrzenia.

Patrzył na mnie, a moje kolana drżały, serce zapadało się w klatce piersiowej. To był mój narzeczony. Przez całą uroczystość nie mogłam znaleźć sobie miejsca, nie jadłam i nie piłam. Postanowiłam wyjść wcześniej, bo nie rozumiałam, co się dzieje. Następnego dnia wyszłam z pracy, a on czekał na mnie. Nie rozumiałam, jak znalazłam się w jego samochodzie. Zaczął mnie całować, a ja nie odmówiłam. Spędziliśmy razem cały dzień. Całowaliśmy się, rozmawialiśmy i nie zwracaliśmy uwagi na czas.

Pojechaliśmy do mnie i wszystko się wydarzyło… Wychodząc, obiecał, że porozmawia z żoną o rozwodzie. I dotrzymał słowa. Kilka dni później mieszkaliśmy już razem. Nie wiem, co jej powiedział, jak wyjaśnił sytuację. Najważniejsze, że wkrótce mi się oświadczył i pobraliśmy się. Oczywiście rzuciłam pracę. Byłam tam nową dziewczyną i oczywiście wszyscy mnie cenzurowali i przeklinali.
Słyszałam takie rzeczy pod swoim adresem w dniu zwolnienia, że nie potrafię tego opisać słowami.

Teraz też nie wiem, co się z nią dzieje. Z mężem nigdy nie rozmawialiśmy ani o mojej, ani o jego przeszłości. Zaczęliśmy od zera, a teraz jesteśmy szczęśliwi od trzech lat. Wszyscy mówili, że wkrótce to się skończy, wkrótce dojdzie do rozwodu. Ale nie. Każdy dzień spędzony razem to przyjemność i szczęście.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *