Oleh został zdemobilizowany i wracał do domu. Pociąg potrzebował czterech dni, aby dotrzeć do swojego centrum regionalnego. Następnie musiał wrócić do domu pociągiem elektrycznym. W centrum regionalnym miał sprawę do załatwienia – dostarczyć prezent od kolegi żołnierza na ślub. Oleg opuścił jednostkę wraz z innymi zdemobilizowanymi żołnierzami, którzy zaczęli świętować swoją demobilizację w pociągu. Przyszedł więc na peron z opuchniętą twarzą i trochę pijany. Okazało się, że brakuje kartki ze współrzędnymi odbiorcy. Prezent był, ale kartki z adresem już nie. Oleg pamiętał tylko numer domu 42 przy ulicy Nowej(?) lub Noworicznej(?) i imię adresata, Mykoły.

Panna młoda miała na imię Asya lub Anya… Po wysłuchaniu opowieści Oleha o jego przygodach, taksówkarz zaczął przedstawiać swoje wersje: “Na ulicy Noworicznej są tylko wieżowce i akademik instytutu. A ponieważ nie było numeru mieszkania, adresat mieszkał w sektorze prywatnym. No i jest ulica Nova. Poszliśmy na ulicę Novą. Kiedy dotarliśmy na miejsce, trwało właśnie wesele. Oleg postanowił sprawdzić, kto pali na ulicy: – “Chłopaki, czy to wesele Nikolaia Petrova i Ani?” “Tutaj, tutaj!” Goście byli szczęśliwi, że mają nową wymówkę i zaciągnęli Olega na wesele. Oleg podszedł do nowożeńców, pogratulował im ślubu i wręczył prezent od Ilji Iwaszowa. Pan młody próbował wyjaśnić, kim jest Ilya Ivashov, ale Oleg został już zaciągnięty do stołu. Pierwsza kara, druga kara, potem Tatiana poprosiła go do tańca…

Następnego dnia Oleg obudził się śpiąc na podłodze, w towarzystwie pięciu gości. Jego mundur leżał starannie złożony na krześle… Uroczystość weselna została wznowiona. “Słuchaj, kim jest Ilya Ivashov?” zapytał o pierwszej pan młody. Oleh mu powiedział. Opowiedział nam o swoim koledze żołnierzu, o zgubionej kartce papieru i o taksówkarzu. Panna młoda, Anya, martwiła się: “Noworodnaja 42 to akademik. Dostaliśmy prezent od kogoś innego. Chodźmy, musimy zwrócić prezent”. Poszliśmy więc: panna młoda, Ołeh i Tetiana oraz kilku gości… Znaleźliśmy go, oddaliśmy im prezent, odebraliśmy Mykołę i Anię i wszyscy razem poszliśmy na wesele… Tydzień później poszliśmy na wesele numer 2 Mykoły i Anyi, a trzy miesiące później świętowaliśmy wesele Ołeha i Tetiany.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *