– Gdzie byłaś?” – to było pierwsze, co usłyszała Zhanna po wejściu do mieszkania. -“Mówiłem ci wczoraj, że spóźnimy się do pracy…” “Nie, nie mówiłeś! Roman nawet odwrócił głowę od telewizora, żeby to powiedzieć. “Mówiłem, nawet kilka razy.” “Chcesz powiedzieć, że zapomniałem? Że nie pilnuję żony?” wysyczał. Nie, oczywiście, że nie – westchnęła Żanna i cofnęła się. – Może się pomyliłam. – Oczywiście, że tak – powiedział Roman z satysfakcją.

Nie ma nic do jedzenia.” – I można by pójść do sklepu – ale zamilkła pod spojrzeniem mężczyzny. Wyjęła więc z torby torebkę i wyszła z mieszkania. Zhanna spacerowała po wieczornym mieście i obserwowała ludzi. Wszyscy wokół niej byli tacy radośni! Oto starsza pani z pudlem śpieszyła się żwawo na plac zabaw w pobliskim parku.

Ile czasu minęło, odkąd byli w parku? W końcu znajdował się po drugiej stronie ulicy. Para nastolatków spacerowała, całkowicie pogrążona w rozmowie, jeden z chłopców z jakiegoś powodu aktywnie gestykulował. Zhanna uśmiechnęła się, ale natychmiast zmarszczyła brwi, Romie by się to nie spodobało. Zacząłby narzekać, że w ich czasach dzieci były wychowywane, ale teraz są tak rozluźnione, że nie mają szacunku dla dorosłych.

– Gdzie byłaś?” – to było pierwsze, co usłyszała Zhanna po wejściu do mieszkania. -“Mówiłem ci wczoraj, że spóźnimy się do pracy…” “Nie, nie mówiłeś! Roman nawet odwrócił głowę od telewizora, żeby to powiedzieć. “Mówiłem, nawet kilka razy.” “Chcesz powiedzieć, że zapomniałem? Że nie pilnuję żony?” wysyczał. Nie, oczywiście, że nie – westchnęła Żanna i cofnęła się. – Może się pomyliłam. – Oczywiście, że tak – powiedział Roman z satysfakcją. Nie ma nic do jedzenia.”

– I można by pójść do sklepu – ale zamilkła pod spojrzeniem mężczyzny. Wyjęła więc z torby torebkę i wyszła z mieszkania. Zhanna spacerowała po wieczornym mieście i obserwowała ludzi. Wszyscy wokół niej byli tacy radośni! Oto starsza pani z pudlem śpieszyła się żwawo na plac zabaw w pobliskim parku. Ile czasu minęło, odkąd byli w parku?

W końcu znajdował się po drugiej stronie ulicy. Para nastolatków spacerowała, całkowicie pogrążona w rozmowie, jeden z chłopców z jakiegoś powodu aktywnie gestykulował. Zhanna uśmiechnęła się, ale natychmiast zmarszczyła brwi, Romie by się to nie spodobało. Zacząłby narzekać, że w ich czasach dzieci były wychowywane, ale teraz są tak rozluźnione, że nie mają szacunku dla dorosłych.

Powiedziała, że i tak nie jest teraz dobra w pracy i poradzą sobie sami. Przez całą drogę do domu Żanna marzyła tylko o herbacie z cytryną i łóżku. -Dlaczego jesteś tu tak wcześnie? – Roman był w złym humorze. -Jestem chory, przeziębiony i słaby – Żanna była zaskoczona jego reakcją. -Dlaczego nie jesteś w pracy? -To mój wolny dzień – powiedział i poszedł do kuchni. Zrób mi herbatę z cytryną, proszę – poprosiła Zhanna.

Przebrała się w piżamę, zmyła makijaż i poszła do łóżka. Była przemarznięta i miała ochotę na coś gorącego, ale Roma wciąż nie przyniósł jej herbaty. Po dłuższym oczekiwaniu sama musiała wstać. “Poprosiłam o herbatę – powiedziała słabo – Zrobisz ją sama, nie przepracowałaś się! W jej piersi pojawiła się tępa uraza. Ze łzami w oczach Zhanna zaparzyła herbatę, wzięła cytrynę i poszła do swojego pokoju. Tam, siedząc na łóżku i patrząc na cytrynę, nagle zaczęła płakać. Zaczęła przypominać sobie wszystkie sytuacje, w których jej mąż był wobec niej obojętny.

Nagle zdała sobie sprawę, że nie pamięta, kiedy ostatnio Roman pomógł jej w jakikolwiek sposób lub po prostu wsparł ją słowami. Nawet gdy Roman sam popełniał błędy, udawało mu się sprawić, że Zhanna wyglądała na winną. Łzy nie przestawały płynąć. Zhanna odstawiła szklankę z herbatą na stolik nocny, owinęła się kocem i zasnęła ze zmęczenia. Obudziły ją głosy dochodzące z korytarza: “Idź, ona jeszcze śpi. Dzisiaj to nie zadziała – głos Romana był zaskakująco łagodny. Żanna wstała, podeszła do drzwi i cicho je otworzyła. Na korytarzu stała piękna, jasna brunetka.

Powiedziała, że i tak nie jest teraz dobra w pracy i poradzą sobie sami. Przez całą drogę do domu Żanna marzyła tylko o herbacie z cytryną i łóżku. -Dlaczego jesteś tu tak wcześnie? – Roman był w złym humorze. -Jestem chory, przeziębiony i słaby – Żanna była zaskoczona jego reakcją. -Dlaczego nie jesteś w pracy? -To mój wolny dzień – powiedział i poszedł do kuchni. Zrób mi herbatę z cytryną, proszę – poprosiła Zhanna. Przebrała się w piżamę, zmyła makijaż i poszła do łóżka. Była przemarznięta i miała ochotę na coś gorącego, ale Roma wciąż nie przyniósł jej herbaty. Po dłuższym oczekiwaniu sama musiała wstać. “Poprosiłam o herbatę – powiedziała słabo – Zrobisz ją sama, nie przepracowałaś się! W jej piersi pojawiła się tępa uraza. Ze łzami w oczach Zhanna zaparzyła herbatę, wzięła cytrynę i poszła do swojego pokoju. Tam, siedząc na łóżku i patrząc na cytrynę, nagle zaczęła płakać. Zaczęła przypominać sobie wszystkie sytuacje, w których jej mąż był wobec niej obojętny. Nagle zdała sobie sprawę, że nie pamięta, kiedy ostatnio Roman pomógł jej w jakikolwiek sposób lub po prostu wsparł ją słowami.

Nawet gdy Roman sam popełniał błędy, udawało mu się sprawić, że Zhanna wyglądała na winną. Łzy nie przestawały płynąć. Zhanna odstawiła szklankę z herbatą na stolik nocny, owinęła się kocem i zasnęła ze zmęczenia. Obudziły ją głosy dochodzące z korytarza: “Idź, ona jeszcze śpi. Dzisiaj to nie zadziała – głos Romana był zaskakująco łagodny. Żanna wstała, podeszła do drzwi i cicho je otworzyła. Na korytarzu stała piękna, jasna brunetka.

Nie pozwoli się tak traktować! Zhanna zasnęła z wyczerpania. Rano poczuła się lepiej, ale zadzwoniła do pracy i wzięła kolejny dzień wolnego. Gdy tylko odłożyła telefon, do pokoju weszła Roma. “Gdzie jest śniadanie?” “W lodówce” – odpowiedziała spokojnie. “Co to znaczy?” – mruknęła Roma. “To znaczy, że jestem chora” – westchnęła i wróciła pod kołdrę. “Więc to tak. “To znaczy, że muszę iść do pracy bez jedzenia.” “Masz ręce. Otwórz lodówkę, zrób kanapki, zaparz herbatę i jedz – powiedziała Zhanna, wciąż pod kołdrą. Wszystko w jej wnętrzu stawiało opór, chciała podskoczyć i zrobić to sama. Zhanna potrząsnęła głową, zastanawiając się, jak do tego doszło! Zhanna usłyszała, jak Roman się szykuje i jak zamykają się drzwi wejściowe.

Nie jadł śniadania. Miała przed sobą cały dzień. Po pierwsze, Zhanna zadzwoniła do ślusarza i wymieniła zamek. Mieszkanie należało do niej, Roma wynajmowała jego i nie widziała pieniędzy. Następnie zebrała wszystkie jego rzeczy. Obeszła mieszkanie i zatrzymała się w kuchni: kupił toster i ekspres do kawy. Spakowała je bez żalu. Resztę dnia spędziła robiąc to, na co miała ochotę! A zanim Roman wrócił do domu, nie spieszyła się do kuchni, żeby gotować. Zadzwonił dzwonek. Żanna otworzyła drzwi. “Co jest nie tak z zamkiem?

“Znowu nawet się nie przywitał!” – powiedziała. “Co to jest?” Roman zobaczył rzeczy. “To cały twój majątek” – odpowiedziała Żanna. “Weź to i nie chcę cię więcej widzieć! Sama złożę pozew o rozwód”. Roman spojrzał na nią i nie poznał jej. Kim ona była? Gdzie była cicha żona, która robiła wszystko, czego chciał od pierwszego wejrzenia? Żanna stała przed nim, opanowana i zdystansowana. Nie patrzyła w dół, nie szeptała, stała prosto z wyprostowanymi ramionami. -Romka, ja wszystko wiem. Ty mnie nie kochasz, ty mnie tylko wykorzystujesz. Idź do siebie i nie wracaj.

Nie wybaczę! Roman wezwał taksówkę i zabrał swoje rzeczy na dół. Kiedy brał ostatnią torbę, powiedział przez ramię: “Wrócisz do mnie, prosząc o przebaczenie.” “Nie, nie wrócę”, powiedziała Zhanna do pustego korytarza. Następnego dnia złożyła pozew o rozwód, a miesiąc później oficjalnie się rozwiedli. Roman do ostatniej chwili nie wierzył w to, co się dzieje. Kilka razy próbował porozmawiać z byłą żoną, ale ona po prostu mu odmawiała. Zhanna szła przez park z uśmiechem. Wokół krzątali się ludzie, tu i ówdzie słychać było śmiechy. Wyprzedziła ją starsza pani z pudlem. Przepraszam – zawołała nagle Zhanna do kobiety. “Skąd masz takiego psa?” – zapytała zawstydzona Żanna. “Och!” – uśmiechnęła się staruszka – “Zaraz ci wszystko opowiem!”.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *