Wczoraj spokojnie jechałem autobusem z pracy do domu, nie dotykając nikogo. Nagle do autobusu wbiegły dzieci w wieku ośmiu lub dziewięciu lat. Obok mnie siedziała dziewczynka, cicha i przestraszona. Wokół nas siedziała grupa chłopców, na czele której stał rozzuchwalony grubas. I ta “paczka” zaczęła ją nękać: “zezowata, zezowata!”.

Dziewczyna zwinęła się w kłębek jak kociak. Nosiła okulary, jedno szkło było zaklejone taśmą, choć jej prawe oko było lekko przymrużone. Ale to nie dawało nikomu prawa do szydzenia z niej. Wszyscy w autobusie udawali, że tego nie zauważają. Powinienem ich pouczyć? To raczej nie pomoże, widać to po jego twarzy, ma niewyparzoną gębę, to nie pomoże. I siedzi tam, szczęśliwy, że może żuć słabą dziewczynę.

Reszta jakoś sama się potoczyła. Pochyliłem się i powiedziałem do niego głośno: “Jesteś grubym, grubym grubasem. Dobrze się czujesz? Wszyscy oszaleli na punkcie sztuczki dorosłej ciotki. Cały autobus zwracał na nas uwagę. Chłopiec milczał przez chwilę, po czym wznowił swoją opowieść. -“Nie jestem gruby, ale ona jest otyła. Ma skośne oczy.

-I co z tego? To podróbka, a fakt, że jesteś gruby, jest jeszcze gorszy. To nie twoja wina. Usiadł jak zawstydzony i powtórzył wszystko: “Nie jestem za-l-ty.” “Nie jesteś gruby, jesteś gruby” – powtórzyłam. Jego znajomi powoli oddalili się od nas, rozpłynęli w tłumie. On też wstał i odsunął się ode mnie, na najdalsze miejsce, i spojrzał na mnie nieśmiało. Jego przyjaciele udawali, że w ogóle go nie znają.

Patrząc na dziewczynę, zobaczyłem dwa ogromne, jasnoniebieskie oceany zachwytu. Patrzyła na mnie z uwielbieniem i wdzięcznością: “Czy teraz rozumiesz, jak odpowiedzieć? Pamiętasz?” Przytaknęła w odpowiedzi. Reszta podróży przebiegła spokojnie, a ten facet przez całą drogę nie spuszczał ze mnie wzroku. Kiedy wysiadłam z autobusu, dałam mu znak palcami, jak w westernie, mówiąc, że cię obserwuję, że mam cię na oku.

Zrobił się siny ze strachu. Nie było innego sposobu, by go potraktować. Tacy ludzie nie mają sumienia i trzeba do nich mówić w ich języku, żeby to zrozumieli. W przeciwnym razie bezkarność zawsze rodzi permisywizm. Nie jestem przyzwyczajony do bicia i całowania kogoś, ale w tym przypadku nie miałem wyboru.

 

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *