Toma, w wieku dwudziestu dwóch lat, była całkiem szczęśliwa. Jej matka przeprowadziła się do Anglii, zostawiając córce moskiewskie mieszkanie i regularnie wysyłała jej pieniądze na kartę. Jedyną rzeczą, która denerwowała dziewczynę, była konieczność przestrzegania kanonów moralnych matki: “Nie wracaj późno, żadnego seksu przed ślubem, inaczej będziesz samotną matką jak ja, i skończ wreszcie uniwersytet”.

Ale Toma zignorowała ostrzeżenia matki i już poznała Maxa, a nawet wpuściła go do swojego łóżka. Kiedy zdała sobie sprawę, że jest w ciąży, było już za późno na usunięcie płodu. Max, dowiedziawszy się, że zostanie ojcem, zniknął bez śladu. Toshka urodził się jako zdrowy chłopiec w terminie wyznaczonym przez naturę. Przez kilka miesięcy Tomę dręczyły wątpliwości. Ona,

Znając zasady matki, nie odważyła się powiedzieć jej o wnuku. Nagle matka oznajmiła, że jedzie odwiedzić córkę. Swietłana Semeniwna miała przyjechać lada dzień. Toma, po dwóch dniach płaczu, postanowiła wyrzucić dziecko do “okna życia”, przywiązując do jego rączki przywieszkę z imieniem i datą urodzenia.

Łatwiej było jej oddać dziecko, niż stracić znajome życie pod opieką matki. Swietłana Semenowna ostrzegała córkę od pierwszych dni jej wyjazdu, że pozbawi ją wszystkiego, jeśli zrobi coś złego. Swietłana Semenowna nie cieszyła się na powrót do Rosji. Jednak niepokojące wiadomości od przyjaciół zmusiły ją do wyjazdu. Mama i córka szczęśliwie się spotkały i życie wróciło do normy

Dwa lub trzy miesiące później Toma czekała niespodzianka. Szczęśliwa Swietłana Semenowna wróciła do domu i zaskoczyła Toma wiadomością: “Moja córko, adoptowałam dziecko, poznaj je, ma na imię Anton”. Toma, ledwo patrząc na dziecko, wytarła twarz i usprawiedliwiając się złym samopoczuciem, poszła do swojego pokoju. Swietłana Semenowna również się uśmiechnęła i poszła z Antonem do swojego pokoju.

Podając dziecku grzechotkę, odebrała swój smartfon: “Alonuszka, bardzo ci dziękuję! Bez ciebie nie wiedziałabym, że mam wnuka… Zabrałam go już do domu… Och, ile nerwów i pieniędzy kosztowało mnie znalezienie go”. Ona nie jest samotnym rodzicem. Ma mnie. Razem wychowamy chłopca… Fajnie, jestem teraz dwa w jednym: matką i babcią.

 

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *