Kiedy moja siostra zaprosiła mnie na swój ślub, moja matka natychmiast powiedziała mi, że nie muszę iść, ponieważ jej mąż jest biedny. Nowożeńcy wzięli ślub i zaprowadzili nas na polanę nad jeziorem. Panna młoda miała na sobie prostą białą suknię, wianek ze świeżych kwiatów na głowie, a zamiast luksusowego bukietu trzymała stokrotki, które podarował jej pan młody. Myślałam, że po prostu oszczędza dla niej pieniądze.

Drugi dzień świętowaliśmy w domu pana młodego. Małe jednopokojowe mieszkanie, stół, stara kanapa, naprędce zrobiona ławka dla gości. Wszystko wyglądało bardzo biednie. Pomyślałam, że to już koniec, moja siostra długo tu nie pomieszka. Półtora roku później przyjechaliśmy do niej z całą rodziną…

Kiedy moja siostra i ja byłyśmy jeszcze bardzo małe, często bawiłyśmy się w panny młode: naciągałyśmy tiul na głowę i wyobrażałyśmy sobie, że przychodzą do nas wyimaginowani zalotnicy, proszą nas o rękę, a my się zgadzamy i wyprawiamy huczne wesele z dużą liczbą gości. Czasami moja siostra obrażała się na mnie za to, ale z jakiegoś powodu po prostu się z niej śmiałam. Minęło wiele lat. Moja siostra była jeszcze na studiach, kiedy naprawdę wyszłam za mąż, a ślub był wspaniały: restauracja, limuzyna, bardzo elegancka i droga sukienka.

Cóż, nie mogę powiedzieć, że pan młody był księciem, ale z pewnością nie był żebrakiem: miał własną firmę, ładne mieszkanie i samochód, a wszystko było osobiste, zarobione przez niego samego przed 30. urodzinami, a ja miałam 22 lata, zaledwie 8 lat różnicy.

Biznes mojego męża jest związany z naprawą samochodów, miał własną stację obsługi, oczywiście nie jest to najlepszy pomysł, ponieważ jest dużo pracy, nic z tego nie rozumiem, ale nadal jest królem. Próbowałam przedstawić siostrę jednemu z przyjaciół męża, jego podwładnemu, ale zareagowała dziwnie: “O tak, zupełnie jak w dzieciństwie – ty jesteś królem, a ja jego podwładną!”. Ale szczerze mówiąc, moja siostra po prostu go nie lubiła, mówiła, że jest znudzona i w ogóle się nim nie interesuje.

Mój mąż bardzo mnie szanuje: często kupuje moje ulubione czerwone róże, daje mi prezenty i złotą biżuterię, ale większość czasu spędza w pracy. Urodziłam córkę, zostałam w domu i nie muszę pracować, nasza rodzina ma dobre dochody. Ale wciąż się nudzę.

 

Dwie z moich bliskich przyjaciółek wyszły za mąż i wyprowadziły się, a z moją siostrą nie rozmawiałyśmy zbyt wiele: raz się pokłóciłyśmy, a teraz się pogodziłyśmy, ale nie jesteśmy już zbyt szczere. Powiedziała, że się zmieniłem, stałem się dumny ze swojego bogactwa, arogancki i dlatego nie rozmawialiśmy; myślałem, że po prostu mi zazdrości. Moja matka narzekała, że jej narzeczony jest mało obiecujący – kucharz w restauracji, sierota, sierota, ale przynajmniej państwo dało mu mieszkanie.Tak więc, kiedy moja siostra zaprosiła nas na swój ślub, zaczęliśmy się ponownie komunikować. Przygotowania do ślubu były dziwne, bez biegania. Nowożeńcy podpisali akt ślubu i zaprowadzili nas na trawnik nad jeziorem.

Panna młoda miała na sobie prostą sukienkę, wianek ze świeżych kwiatów na głowie, a zamiast luksusowego bukietu trzymała stokrotki, które podarował jej pan młody. Myślałem, że po prostu oszczędza dla niej pieniądze, ale była bardzo zadowolona z tego bukietu i nie zareagowała na moje róże.

Narzeczony mojej siostry jest bardzo przystojny i młody, bardzo aktywny i dowcipny. Jak się okazało, to on i jego koledzy z kawiarni-restauracji przygotowali wszystkie dania na stół. Tak, wszystko było pyszne, ale jakoś wybór miejsca mnie zaskoczył, prostota bez jasnego szyku, mały głośnik zamiast muzyki na żywo.

Ale ludzie dobrze się bawili. Drugi dzień świętowano w domu pana młodego. Małe jednopokojowe mieszkanie, stół, stara kanapa, pospiesznie zrobiona ławka dla gości. Jakoś wszystko było bardzo ubogie, wcale nie królewskie. Pomyślałam, że to początek końca, moja siostra długo nie pożyje w takim ubóstwie, ale oni już od półtora roku żyją w takim szczęściu, że aż się dziwię.

Nie kupili wiele nowego: kanapa jest taka sama, pokój jest pusty, jest mała szafka, komoda i biurko z komputerem. Kupili tylko kuchnię z ogłoszenia, która była już używana. Ale oboje są szczęśliwi: spotykają się ze znajomymi, bawią się, odpoczywają razem. Nie mają jeszcze dzieci, dopiero planują.

Szczerze mówiąc, teraz zaczęłam im zazdrościć. Chociaż na początku śmiałam się z tego, że moja siostra długo z takim mężczyzną nie pożyje, bo on nie ma w ogóle majątku, ale jakoś ich życie jest takie ciekawe, a ja nie wiem, gdzie siebie ulokować w ciągu dnia. Zajmuję się córką, pracami domowymi i co z tego?

Proszę męża, żeby poświęcał nam więcej uwagi, ale on mnie tylko różami przekupuje – mówią, że to też uwaga, ma pieniądze, ale zawsze ma dla nas mało czasu. Nawet na wakacje leciałam sama, dwa razy z córką nad morze, a on pracował. Róże już mi się znudziły, ale mąż zbiera polne kwiaty dla mojej siostry i ona jest z nich szczerze zadowolona. Nie bardzo rozumiem, z czego tu się cieszyć, licząc grosze, ale czuję, że moja siostra jest sto razy szczęśliwsza ode mnie. Jak to możliwe? Zupełnie tego nie rozumiem

 

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *