Mała Nastia stała na korytarzu, cicho płacząc, a jej rodzice kłócili się. -“Na co się gapisz? Nie widzisz, że dorośli są zajęci, idź gdzieś” – krzyknął jej ojciec i wypchnął córkę na zewnątrz. Na podwórku dziewczynka o imieniu Tania rozmawiała z Nastią. Była trochę starsza, chodziła już do trzeciej klasy. -Twoi rodzice się rozwodzą, tak mówią starsze panie przy wejściu. -Co to znaczy? Nic. Będziesz mieszkać z mamą, a tata będzie zabierać cię na weekendy i dawać czekoladki. Nastia nie bardzo w to wierzyła, bo jej ojciec potrafił krzyczeć na córkę. “To tylko głupiec młodości, głupiec natury” – często mówił o Nastii jej ojciec. Dziewczyna nie rozumiała, co to znaczy. Ale wiedziała na pewno, że nimfa to coś złego.

Tania powiedziała, że dostała piątkę z dyktanda z powodu swoich potknięć i rodzice ją za to zbesztali. Ale z jakiegoś powodu jej ojciec uważał Nastię za idiotkę, a dziewczynka nie mogła tego zrozumieć. Czas mijał, a rodzice się rozwiedli. Matka długo płakała, a dziewczynka nie rozumiała dlaczego. W końcu jej taty już nie było, więc nikt nie mógł przytulić jej mamy. Kiedy Nastia została studentką, jej ojciec ponownie pojawił się w jej życiu. Był poważnie chory i potrzebował pomocy. Nastia była jedyną osobą, do której mógł się zwrócić. Chociaż nie komunikował się z córką, przyszedł na ceremonię ukończenia szkoły tylko po szkole i to wszystko. Ale Nastia natychmiast zdecydowała się pomóc.

Została przy nim, pomagając pielęgniarkom. Przeczytała na głos wiadomości, aby odwrócić uwagę ojca. Powiedział jej, że po rozwodzie z jej matką ożenił się ponownie. Ale z drugą żoną też mu się nie układało, nie mieli dzieci i rozwiedli się. W nocy ojciec zadzwonił do Nastii: -“Przepraszam, moja córko, za wszystko. Za słowa, które powiedziałem do ciebie w dzieciństwie… jesteś najlepszą rzeczą, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła”. Rano lekarze powiedzieli nam, że ojciec Nastii został wybrany na burmistrza. Mama i Nastia stanęły nad grobem. Nastia nieustannie płakała, a jej matka patrzyła na nagrobek z kamienną twarzą. Tak jak nie było szczęścia w miłości, tak teraz nie ma smutku – powiedziała mama i wyszła.

 

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *