Kiedy dorastałem, moi rodzice rozwiedli się, a ja byłem głęboko zasmucony rozpadem rodziny. Moja matka, zajęta własnym życiem, wyszła ponownie za mąż za swojego kochanka i wydawali się być razem bardzo szczęśliwi. Jednak mój ojczym był mi obojętny, w wyniku czego czułem się coraz bardziej odizolowany we własnym domu. Kiedy urodził się mój przyrodni brat, moje poczucie wyobcowania tylko wzrosło. Czułem się zaniedbywany i pomijany, a uczucie to utrzymywało się nawet po przeprowadzce do stolicy na studia,
a potem założyłam własną rodzinę. Chociaż moja matka czasami pomagała mi w drobnych sprawach, było to nieistotne: czułem rosnący dystans między nami. Niedawno, gdy moja matka zachorowała i wymagała opieki, pojechałam ją odwiedzić, odkładając na bok dawne urazy. To właśnie podczas tej wizyty ciotka wyjawiła mi prawdę: mój brat nigdy nie wynajmował mieszkania;
Moja matka i ojczym kupili je dla niego, ukrywając ten fakt przede mną. Byłem zdruzgotany tym odkryciem. To było jak druga zdrada ze strony mojej matki, która zawsze zdawała się faworyzować mojego brata kosztem mnie. W stanie urazy i złości opuściłem dom matki, nie mogąc spojrzeć jej w oczy ani nawet porozmawiać z nią przez telefon. Ten akt faworyzowania zmusił mnie do zastanowienia się nad naturą naszej relacji. Czy powinienem się nią opiekować na starość?

