Sara mieszkała w sierocińcu, mimo że jej rodzice żyli. Kiedy ją oddali miała zaledwie trzy lata i nie pamiętała swoich rodziców, z wyjątkiem płaczącego chłopca. Kim on był? Dlaczego płakał? Sara nie mogła znaleźć odpowiedzi. Trzymała się ciągle nadziei, tęskniąc za powrotem domu. Dzień po dniu siedziała przy oknie, czekając na przybycie rodziców. W nocy jej sny powtarzały tę samą scenę: na próżno próbowała uspokoić płaczącego chłopca, nie wiedząc, jak go pocieszyć. W snach krzyczała: “Cicho, nie płacz, zaraz wrócę!”.
Pewnego ranka Sara została wezwana do gabinetu dyrektora, gdzie czekała na nią dziwna para.
-Jest pani pewna, że przyszli do mnie?
Sara była zaskoczona, spodziewała się matki. Była jednak w błędzie. W biurze spotkała parę, której nigdy wcześniej nie widziała.
Kiedy weszła, w pokoju panowała cisza, a para wymieniła spojrzenia. Kobieta przedstawiła się i zapytała:
-Czy chciałbyś wybrać się z nami na spacer?
Sara skinęła głową, przyjmując zaproszenie, a oni wzięli ją za rękę i wyszli na podwórko. Po drodze para rozmawiała o swoim życiu i zainteresowaniach. Kobieta wspomniała o ich ulubionym psie, Jacku. Ten szczegół na długo utkwił w pamięci Sary, gdy jej młody umysł próbował pojąć zawiłości ich profesji. Cel ich wizyty pozostał nieznany, ale Sara zdała sobie sprawę, że potencjalni rodzice adopcyjni często spędzają czas na poznawaniu dzieci, które chcą adoptować. Jeśli wrócą, oznaczać to będzie, że nie zmienili zdania. I wrócili.
Tym razem jednak kobieta przyszła sama. Sara ponownie została wezwana do gabinetu dyrektora i pozostawiona sam na sam z kobietą.
-Sara, chcę ci wyznać, dlaczego przyszliśmy ostatnim razem. Mój mąż i ja mamy syna, którego adoptowaliśmy. Wzięliśmy go, gdy był bardzo mały, a teraz ma 4 lata. Kiedy zobaczyłam cię na stronie internetowej ośrodka, zauważyłam, że masz takie samo nazwisko jak nasz syn. Poszperałam trochę i dowiedziałam się, że jesteście rodzeństwem.
-Mam brata? – wykrzyknęła Sara, uświadamiając sobie w tym momencie, kim naprawdę był chłopak z jej wspomnień i snów.
-Jeśli nie masz nic przeciwko, chcielibyśmy cię adoptować.
Kilka miesięcy później brat i siostra ponownie się spotkali. Chociaż życie w nowej rodzinie było dla Sary pełne trudności, sny już jej nie prześladowały, ponieważ odnalazła swojego brata.


