Moja siostra wyszła za mąż cztery lata temu. Teraz jest matką trzyletniego chłopca, a ja jestem jego ciocią i matką chrzestną. Mam 22 lata, uczę się i pracuję. Czasami zdarzają się dni, kiedy mogę się zabawić z przyjaciółmi. Ze względu na mój napięty grafik, są one rzadkie. Oczywiście trudno jest połączyć wszystko, ale staram się. Moja siostra, która jest matką małego Jana, nie pracuje. Ciągle chodzi po sklepach; nie rozumiem, dla kogo się tak ubiera. Jej mąż miesiącami wyjeżdża w delegacje. Jan chodzi do przedszkola, prowadzi go rano i cały dzień albo siedzi w domu albo lata po sklepach.

Ostatnio zadzwoniła do mnie:
– Pomóż mi! Mam termin na paznokcie. Nie mogę iść tam z dzieckiem. Zgodziłam się. Tego wieczoru nie miałam nic do roboty. Po uczelni poszłam do przedszkola i odebrałam go. Tydzień później mąż mojej siostry wrócił z podróży służbowej.
-Pomóż mi, weź Jana! Mój mąż jest. Wiesz, dawno się nie widzieliśmy, chcemy być sami.
-Mogę go po pilnować, ale tylko do 20:00.
-Dzięki, siostro!!!
No i oczywiście nikt go nie odebrał, nieważne ile dzwoniłam i pisałam. Jan zalał się łzami, czekając na mamę i tatę. Przyszli o 24. Stałam tam i patrzyłam na nich, a oni byli weseli; musieli mieć dobry wieczór.

Historia nie kończy się na tym; trzy dni później dzwonią ponownie. Zamierzali świętować jej urodziny. Nie chcieli jednak zabierać ze sobą Jana.
-Bardzo się cieszę. Ale ja też mam swoje życie osobiste. To ty jesteś jego matką, nie ja. Dobrze wiesz, że mam i studia, i pracę. To twój syn, na imprezie będzie więcej dzieci, więc weź go ze sobą.
Była na mnie obrażona, zadzwoniłam do mamy. Mama jej nagadała.
Siedzi w domu i chce żeby to inni pilnowali jej dziecko.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *