Czasami moja żona, dzieci i ja zostajemy u teściowej. Rano przygotowuje dla nas śniadanie, gdy wszyscy jeszcze śpią. Ale jej śniadania są inne niż nasze. Nie wiem, czy wynika to z regionalnych zasad kulinarnych, bo u nich jest tradycja, że śniadanie to główny posiłek, trzeba dużo jeść, czy też jest to jej przyzwyczajenie – uważa, że tak trzeba. Dla mnie jednak jedzenie takich śniadań jest nietypowe. Od dziecka uczono mnie, że śniadanie powinno być lekkie i łatwe do przygotowania. Może to być jakaś owsianka, jajka, ser, sałatki itp.
Chodzi o to, że po śniadaniu powinno się czuć przypływ energii, nie powinno się chcieć spać, bo przecież jest rano, potrzebna jest aktywność na cały dzień. Po śniadaniach mojej teściowej mam ochotę położyć się do łóżka. Trudne staje się poruszanie i praca, czuję się zmęczony. Chodzi o to, że ona robi coś smażonego, z dużą ilością oleju, jakieś mięso, tłuste ryby, tylko czasami robi sałatki ale ze wszystkimi możliwymi tłustymi składnikami. Albo dodaje do nich kwaśną śmietanę, mówiąc, że to zdrowsze. Nie twierdzę, że gotuje niesmaczne posiłki, ale jej śniadania przypominają raczej obiad lub kolację.
Myślałem, że większość ludzi myśli tak jak ja i byłem bardzo zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że to regularne śniadanie dla całej ich rodziny. Bawi mnie myśl, kiedy wyobrażam sobie, co by się stało z nimi, gdyby zjedli moje śniadanie. Prawdopodobnie nie przeżyliby do pory obiadowej. Kiedyś odwiedziła nas moja teściowa i również była zaskoczona naszymi śniadaniami.
-Czy tylko tyle jecie na śniadanie? Przecież to niemożliwe. Skąd weźmiecie energię i siłę na cały dzień, jeśli po śniadaniu będziecie głodni? Przynajmniej nakarmcie odpowiednio swoje dzieci!
To jest ciekawa różnica. Prawda, że dietetycy też uważają, że trzeba jeść bardziej pożywne śniadania, ale chyba nie smażone mięso ?

