– Znowu ty? – zapytał Ivan Petrovich, piekarz, zauważając dziewczynę. Iwan Pietrowicz był już stary i siwy
Dziewczyna stała jak wryta. Jej wzrok przyciągały świeże, złote bułeczki na ladzie.
Anna spojrzała na piekarza i po głębokim westchnieniu skinęła mu głową.
– Ja… tylko szukam – odpowiedziała cicho
Iwan Pietrowicz zdał sobie sprawę, że dziewczyna jest dobrze wychowana i po prostu nieśmiała, żeby coś powiedzieć
– Marzysz o bułeczkach, prawda? – Piekarz zapytał z lekkim uśmiechem. – A może ty też chcesz je upiec?
Dziewczyna zarumieniła się i spuściła głowę, nie mogąc odpowiedzieć.
Anna pochodziła z sierocińca i w drodze ze szkoły do domu często mijała tę piekarnię. Wszystko wewnątrz piekarni było obce, ale jednocześnie wszystko wydawało jej się bardzo bliskie. Marzyła, by znaleźć się po drugiej stronie lady, jak Ivan Petrovich.
Każdego dnia przechodziła obok tej piekarni, a aromat świeżych bułeczek rozgrzewał jej duszę. A kiedy podchodziła do lady, nie mogła oderwać się od oglądania wszelkiego rodzaju wypieków. I to nawet nie z poczucia głodu, ale z poczucia piękna. Podobało jej się to, co robił Iwan Pietrowicz.
Pewnego dnia Anka była w złym humorze i postanowiła porozmawiać z piekarzem:
– Cześć – jej głos był tak cichy, że Iwan Pietrowicz ledwo ją usłyszał.
Był zaskoczony widokiem dziewczyny. Zwykle stała na zewnątrz, ale tutaj odważyła się wejść do środka.
– Ach, to ty, – Iwan Pietrowicz zauważył dziewczynę. – Wiedziałem, że prędzej czy później wpadniesz. Dlaczego tu jesteś?
Anna pocierała brzeg swojego potarganego płaszcza, ale jej obawy rosły z każdą sekundą:
– Ja… chciałam tylko popatrzeć.
Piekarz uśmiechnął się, podsuwając jej koszyk z niedawno upieczonymi podpłomykami. Powiedział cicho:
– No dalej, weź. – Nie musisz na mnie patrzeć, po prostu weź.
Anna nie rozumiała, co się dzieje. W ich sierocińcu nikt nie dawał nawet chleba za darmo
– Ale… nie mogę”, mamrotała, czując gulę w gardle.
– Daj spokój. Częstuj się. Mogę zrobić inne, jeśli nie chcesz tych, specjalnie dla ciebie, nie mam nic przeciwko” – powiedział Ivan Petrovich, wyciągając świeże ciasto z galaretką na wierzchu
Przezwyciężając niezręczność, Anka wzięła ciasto i zaczęła je jeść od razu w środku, nie mając nawet czasu nic powiedzieć. W jej oczach widać było radość i niezrozumienie.
Anya nadal przychodziła do piekarni. Starała się spędzać tam coraz więcej czasu, nie po to, by jeść, ale by nauczyć się procesu pieczenia. Marzyła o zostaniu piekarzem.
– Wejdź. Umyj ręce i chodź za mną – powiedział pewnego dnia Ivan Petrovich i zniknął za drzwiami prowadzącymi do kuchni
– Naprawdę? – Anna nie mogła uwierzyć w jego słowa
– Oczywiście, że tak. Chodź. Pokażę ci. Chcesz wiedzieć jak to się robi – powiedział z uśmiechem,
Przeszła przez drzwi. Wszystko wokół było takie duże. Wszędzie były worki z mąką, duże pojemniki i różne narzędzia.
Iwan Pietrowicz opowiadał jej o rodzajach ciasta, temperaturze pieca, tajnikach wyrabiania. Na początku tylko patrzyła. Ale po kilku dniach, obserwując pracę Ivana, zaczęła powtarzać jego ruchy. Na początku były to proste zadania: formowanie bułek, wałkowanie ciasta. Z czasem Ivan nauczył ją robić ciasta i bułeczki z nadzieniem.
Kiedy Anya czuła ciasto na dłoniach, zapominała o problemach w szkole i zmartwieniach. Lubiła spędzać czas z Ivanem Petrovichem ugniatając ciasto i formując placki.
Po raz kolejny spędziwszy zbyt wiele czasu w piekarni, Anya spóźniła się na kolację w sierocińcu. Dyrektor spotkał ją na progu:
– Znowu byłaś cały czas w tej piekarni? – zapytał surowo.
– Ja tylko… – zaczęła, ale dyrektor jej przerwał.
– Po szkole musisz zostać w sierocińcu. Nie idź tam bez mojej wiedzy.
Po tych słowach zrobiło jej się bardzo smutno, ponieważ piekarnia była jedynym miejscem, w którym mogła z radością spędzać czas po szkole, a potem wracała do ponurych i odrapanych murów sierocińca, w którym mieszkała… Dyrektor zaryzykował…..
Anya nie przychodziła do piekarni przez około miesiąc, Ivan Petrovich bardzo się martwił i zastanawiał się, czy zachorowała. A może została adoptowana. Ale wtedy nadal by do niego przychodziła. Różne myśli nie dawały mu spokoju, bo stała się dla niego jak wnuczka. Nie miał własnych dzieci i dopóki jej nie poznał, piekarnia była jego jedyną rozrywką i radością w życiu
– Anya, Anyka, czekaj – krzyknął Iwan Pietrowicz, który wybiegł z piekarni i zauważył podobną sylwetkę
– Co się stało, dlaczego nie przychodzisz? – Zapytał podekscytowany dziewczynę
– Ja… ja… zostałam zbesztana przez dyrektora, jąkając się, ze łzami w oczach, Anya powiedziała: – Nie wolno mi się spóźniać, bo znowu mnie zbesztają, do widzenia
Iwan Pietrowicz wpadł w osłupienie, nie rozumiejąc, co jest złego w tym, że dziecko spędza czas w piekarni, ucząc się nowego zawodu. Nie rozumiał, co robić.
Po kilku dniach rozmyślań Ivan Petrovich przyszedł do sierocińca i udał się do gabinetu dyrektora. Pokazał dyrektorowi nagranie z kamery, na którym widać, jak Anya pracuje dla niego i jak bardzo jej się to podoba, jak bardzo jest szczęśliwa z powodu pierwszego udanego ciasta zrobionego własnymi rękami. Ivan Petrovich przekonał dyrektora, że Anya będzie nadal odwiedzać piekarnię, aby nauczyć się zawodu piekarza, ponieważ dziewczyna bardzo to lubiła. Poza tym w różne święta Anya mogła pomagać kucharzom w sierocińcu i piec różne pyszne rzeczy.
Po wielu namowach i obejrzeniu nagrań z kamery, po upewnieniu się, że Anya naprawdę uczy się piec, dyrektor wyraził zgodę na spędzanie wolnego czasu po szkole. Dyrektor obawiał się tylko, że dziewczyna może zostać wykorzystana, a nie miała nawet żadnych krewnych.
Anna czuła się potrzebna i pewna siebie w piekarni. Stopniowo opanowywała różne subtelności rzemiosła.
Ivan Petrovich stał się dla niej nie tylko mentorem, ale także prawdziwym przyjacielem.
Pewnego dnia Anja została do późna w piekarni, pomagając Ivanowi Petrovichowi posprzątać wnętrze przed zamknięciem. Ivan zauważył niepokój na twarzy Anji i wyczuł, że coś jest nie tak.
– Anya, co się stało? Co się z tobą dzieje? Dlaczego jesteś smutny”, zapytał
– Iwanie Pietrowiczu, nawet nie wiem jak to powiedzieć. Mogę tu zostać na noc? Chcę uciec z sierocińca… – powiedziała dziewczynka, jąkając się trochę z podekscytowania
– Dlaczego chcesz uciec? – zapytał zaskoczony
– Widzisz, tam wszyscy się ze mnie śmieją, że nie spędzam czasu z innymi dziećmi, z nikim się nie bawię. Nie lubią mnie, nie dają mi spokoju. W szkole dzieci się ze mną przyjaźnią, ale w sierocińcu wszystkie są wredne… Boję się ich. – Dziewczynka odpowiedziała, siadając w kącie.
– Porozmawiam z dyrektorem, nie martw się. Jest późno, pozwól, że cię odprowadzę. Inaczej dyrektor znowu cię zbeszta i nie pozwoli ci wrócić. A jeśli uciekniesz, będę miał kłopoty, wszyscy pomyślą, że cię ukryłem. Coś wymyślę. – Ivan Petrovich objął dziewczynę ramieniem, wziął ją za rękę i odprowadził do sierocińca
Dyrektor posłuchał Iwana Pietrowicza i nie zbeształ Anyi za późny powrót, ale powiedział jej, żeby więcej tego nie robiła.
Anya nadal chodziła do piekarni i uczyła się, ale z czasem jej duch stopniowo opadał. Nie była już tak pełna zapału. Ivan Petrovich zdał sobie sprawę, że relacje w sierocińcu jej przeszkadzają.
***
– Anya, wyjdź z klasy, czekają tam na ciebie – powiedziała nagle nauczycielka w szkole, po przeczytaniu wiadomości tekstowej na swoim telefonie
Wychowawczyni z domu dziecka stanęła przed drzwiami:
– Chodź ze mną, dzień szkolny na dziś się skończył – powiedziała kobieta i wzięła Anyę za rękę
Kiedy wyszła ze szkoły, zobaczyła Ivana Petrovicha stojącego na rogu ulicy.
– Nie masz nic do powiedzenia, An? – zapytała surowo nauczycielka, podchodząc do Iwana Pietrowicza
Serce dziewczyny zaczęło bić mocniej. Nie rozumiała, czego się od niej oczekuje. “Czy on naprawdę powiedział wszystkim, że narzekałam na dzieci? Co się teraz ze mną stanie?” – jedna myśl po drugiej przebiegała przez jej umysł
– Ty nic nie mówisz, więc ja mówię. Mam ci coś do powiedzenia, kochanie. – Gratulacje, tyle mogę ci powiedzieć.
Kobieta uśmiechnęła się, zmieniając swój surowy głos na normalny. – Gratulacje, teraz będziesz miał swój własny dom
– Witaj, Docha. – powiedział Ivan Petrovich, stojąc obok niej
***
2 razy w miesiącu, w weekendy, Anna odwiedzała swój sierociniec z kursami mistrzowskimi dla dzieci, ucząc je prostych przepisów i pokazując im na własnym przykładzie, że będą miały inne życie poza sierocińcem.


