We współczesnym świecie, kiedy to współczynnik rozwodów na świecie sięga blisko 40%, a ludzie zakochują się w sobie przy pomocy portali randkowych, wielu z nas myśli, że prawdziwej miłości nie ma.
Takiej niczym z romantycznych filmów, gdzie dwoje ludzi spotyka się ze sobą i postanawiają być razem aż do końca swych dni. Na szczęście, historia Izaaka i Teresy jest świadectwem, że do dziś istnieje tak silne uczucie.


Historia ich życia rozpoczęła się przed II wojną światową, kiedy to w 1926 roku urodził się Izaak w Urugwaju, a dwa lata później w Argentynie przyszła na świat Teresa. To właśnie w tym drugim kraju poznali się dokładnie w 1945 roku. Choć byli młodzi, od razu wiedzieli, że spotkali tego, na kogo zwykle czeka się całe życie. W dwa lata po pierwszej randce odbył się ich ślub, co ostatecznie przypieczętowało ich zdanie.


Wspólnie rozpoczęli życie w jednej z dzielnic Buenos Aires. Tam poczęte zostały również ich dzieci: Lew, Klara i Daniel. W 1968 roku para podjęła decyzję o emigracji do Chicago.


To nowy rozdział rodziny, który także był mocno szczęśliwy. Izaak prowadził bowiem restaurację, przynoszącą spore zyski. Mimo wszystkiego zakochani nadal żyli skromnie – całe środki poświęcali na edukację swoich kochanych dzieci.
Lata mijały, a ich miłość była wciąż żywa. W pewnym momencie kobieta zachorowała na Alzheimera, ale mimo wszystko Izaak dzielnie się nią opiekował i dbał, by niczego jej nie brakowało. Po pewnym czasie również mężczyzna podupadł na zdrowiu do tego stopnia, że samodzielnie nie mógł już sprawować opieki nad ukochaną żoną. Wówczas padła decyzja o przeniesieniu Teresy do domu opieki, w którym codziennie stawiał się jej mąż.


Izaak zachował na ciężką grypę, gdy miał 92 lata. W tym samym czasie także zdrowie Teresy mocno się posypało, gdyż kobieta zmagała się z zapaleniem płuc. W końcu oboje wylądowali w jednym szpitalu. Gdy ich dzieci weszły do sali, w której leżeli, ich oczom ukazał się wzruszający widok. Para, mimo, że bardzo zmęczona i umierająca – wciąż trzymała się za ręce. Byli ze sobą do końca… do ostatniego oddechu…


Teresa odeszła pierwsza… a po czterdziestu minutach serce Izaaka przestało bić… Odeszli prawie razem, po tak wielu latach wzruszającej i prawdziwej miłości. Rozłączyła ich śmierć… co było zgodne z przysięgą, którą składali sobie w kościele.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *