W środku… znajdowała się stara, przenośna kamera wideo. Już nie nowa, ale wyglądała na sprawną. Isabelle poczuła, jak ściska jej się żołądek.

Jak automat zeszła do salonu, włożyła kartę pamięci do laptopa i otworzyła jedyny plik wideo. Na ekranie pojawiła się Amanda: blada twarz, zmęczone oczy, drżący głos:

— Jeśli mama to ogląda, to znaczy, że jest już za późno… Tata nie jest tym, za kogo się podaje. Od miesięcy mnie obserwuje, przeszukuje mój telefon, komputer… Znalazł mój pamiętnik. Zaczął wypytywać o moich znajomych, nauczyciela biologii, o moje notatki. Zmienił się. Myśli, że o niczym nie wiem, ale nocami zakrada się do mojego pokoju z latarką i grzebie w moich rzeczach. Schowałam tę kamerę, żeby nagrać, co robi…

Isabelle otworzyła inną zakładkę. Były tam nagrania nocne, w trybie podczerwieni. Kamera z półki rejestrowała, jak Alexandre wchodzi cicho do pokoju z latarką, przeszukuje ubrania, otwiera szuflady. Na jednym nagraniu czytał kartkę z pamiętnika Amandy z dziwnym, zimnym uśmiechem na twarzy. Na innym – rozmawiał przez telefon:

— …wie za dużo. Jeśli zacznie mówić, wszystko się posypie.

Jego głos był spokojny, wyrachowany. Isabelle poczuła mdłości. To niemożliwe… Amanda zginęła przecież w zwykłym wypadku?

Ostatni plik to zeskanowany dokument: fałszywy testament podpisany nazwiskiem Amandy, z niezdarnym podpisem. Data – tydzień przed jej śmiercią.

Isabelle zakryła usta dłonią. W tym samym momencie usłyszała za sobą kroki.

— Nie powinnaś była tego oglądać, Isa… – głos Alexandre’a był łagodny, niemal czuły. – Musimy dokończyć to, co zaczęliśmy.

Laptop spadł na podłogę. Drzwi były zbyt daleko. Ale Isabelle nie była już tą złamaną kobietą, która rano pochowała córkę. Teraz była matką zamordowanej dziewczyny. I była gotowa walczyć.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *