Anna nic już nie powiedziała. Wstała powoli, bez pośpiechu, jakby każdy gwałtowny ruch mógł wywołać wybuch.
Poszła do sypialni, zamknęła za sobą drzwi i oparła czoło o chłodne drewno. Oddychała ciężko. Nie płakała. Była zbyt zmęczona, żeby płakać. Tego wieczoru siedzieli w ciszy. Mark oglądał telewizję,…
