Mężczyzna, któremu pomagałam przez osiem lat, jakie spędził w więzieniu, zaprosił mnie do swojej rezydencji, mówiąc, że w końcu chce mi podziękować. Myślałam, że zamierza zwrócić mi wszystko, co straciłam z jego powodu… ale w obecności biznesmenów, polityków i dziennikarzy wskazał na mnie z kieliszkiem w dłoni i powiedział: „Panie i panowie… poznajcie tę tanią pracownicę, która myślała, że pewnego dnia stanie się częścią tej rodziny”. Wszyscy się roześmiali. Spuściłam głowę… aż do momentu, gdy notariusz otworzył kopertę, którą przed opuszczeniem więzienia przysiągł zniszczyć.

Notariusz powoli złamał pieczęć woskową i rozłożył dokument składający się z kilku stron. Nikt nie odważył się odezwać. Nawet dziennikarze przestali zadawać pytania, by włączyć swoje dyktafony.Rodzina Octavio próbował zrobić…

Pięć lat po tym, jak straciłem żonę, wraz z córką uczestniczyliśmy w ślubie mojego najlepszego przyjaciela. Jednak gdy podniósł welon panny młodej, mój świat się zawalił. W chwili, gdy córka szepnęła mi do ucha: „Tatusiu, dlaczego płaczesz?”, panna młoda spojrzała mi w oczy… i właśnie w tym momencie wszystko stało się jasne.

Aż w końcu przyszło zaproszenie. Było grube, w kolorze kości słoniowej, ze złotym napisem i ciemnozieloną wstążką. „Marcus Fernandez i Elena Alvarez serdecznie zapraszają na swoje wesele”. Stałem tam przez…